Z kóz angorskich...
...czyli zwyczajnie moherowy. Ale za to wąsiki! Ach, wąsiki są z włóczki Drop Paris! A włóczka od Agnieszki. Wszystkich włóczkomaniaków zapraszam na jej blog (kociomaniaków też, nie zawiodą się;)) - bardzomagicloop.blogspot.com. A za tło do zdjęć dzielnie służył Hertulek.

